Fotograf z Częstochowy ma do Poraja około 30 minut drogi, więc plener nad Zalewem mieści się w dniu ślubu bez wyrywania Wam 2 godzin z przyjęcia. Fotografujemy tu sesje pary młodej, rodzinne i reportaże — woda, pomosty i zachód słońca robią połowę roboty za nas. Zdjęcia z takich sesji trzymamy w osobnej galerii Poraj.

Co daje plener nad Zalewem Poraj?

Przede wszystkim przestrzeń, której nie ma w mieście. Zbiornik na Warcie jest na tyle duży, że linia wody sięga horyzontu i tło samo się porządkuje — nie trzeba szukać kadru bez samochodów, śmietników i słupów. Do tego dochodzi coś, czego nie kupi się żadnym obiektywem: odbicie nieba w wodzie tuż przed zachodem.

Brzeg jest różnorodny, więc w jednym miejscu mamy kilka zupełnie innych planów. Piaszczysty fragment plaży, ścieżka wzdłuż linii wody, pomosty i cumujące żaglówki, a kawałek dalej ściana drzew. Wystarczy przejść dwieście metrów i zdjęcia wyglądają, jakby powstały w trzech różnych lokalizacjach.

Plener ślubny nad Zalewem Poraj — para młoda nad wodą, fotograf Studio Kiński z Częstochowy
Zalew Poraj późnym popołudniem — woda wygładza tło, a światło robi się miękkie samo z siebie.

Kiedy przyjechać, żeby złapać dobre światło?

Nad wodą najlepsza jest ostatnia godzina przed zachodem słońca. Światło idzie wtedy nisko i z boku, więc twarze są ciepłe, a woda dostaje pomarańczowy pas, który ciągnie się przez cały kadr. To ta pora, dla której warto przestawić plan dnia o kwadrans.

W praktyce umawiamy się tak: sprawdzamy godzinę zachodu na Waszą datę i cofamy się o mniej więcej siedemdziesiąt minut. Tyle wystarczy na spokojne wejście w sesję, przejście dwóch–trzech miejsc na brzegu i powrót, zanim światło zgaśnie. Latem oznacza to wyjazd z sali koło dwudziestej, we wrześniu — sporo wcześniej.

Pochmurny dzień to nie porażka. Rozproszone światło ładnie wyrównuje cienie i bywa łaskawsze dla makijażu niż ostre słońce. Gorzej znosimy tylko silny wiatr od wody — welon zaczyna wtedy żyć własnym życiem, choć akurat z tego wychodzą czasem najlepsze kadry.

Ile trwa sesja i czy zdążycie wrócić na salę?

Sam plener nad Zalewem to zwykle czterdzieści minut do godziny na miejscu. Do tego dojazd w obie strony — z Częstochowy i z większości sal w okolicy Poraja czy Myszkowa mieści się to spokojnie w dwóch godzinach od wyjścia do powrotu.

Jeśli nie chcecie znikać z przyjęcia, jest druga droga: sesja w osobnym terminie, kilka dni po weselu albo tydzień przed. Sukienka jest już wtedy dopasowana, nikt nie patrzy na zegarek i można wejść do wody, nie licząc się z tym, że za chwilę są oczepiny. Wiele par wybiera właśnie ten wariant, a my mamy wtedy komfort czekania na światło zamiast gonienia go.

Poraj to nie tylko plener ślubny

Fotografujemy nad Zalewem także rzeczy spokojniejsze. Sesje narzeczeńskie, rodzinne z dziećmi, zdjęcia ciążowe, portrety na okrągłą rocznicę. Dzieciom nad wodą jest po prostu łatwiej — jest co robić, więc pozowanie zamienia się w zabawę i zdjęcia przestają być sztywne.

Robimy też reportaże z uroczystości w gminie Poraj i okolicy: chrzty, komunie, jubileusze. Zasada jest ta sama co w Częstochowie — jesteśmy wcześniej, poznajemy miejsce i światło, a potem staramy się nie rzucać w oczy. Więcej o tym, jak wygląda u nas taki dzień, opisaliśmy przy okazji fotografowania komunii.

Sesja nad Zalewem Poraj o zachodzie słońca — fotograf Poraj, Studio Kiński
Ostatnie minuty światła nad Zalewem. Po zachodzie zostaje jeszcze kwadrans na kadry z niebem.

Fotograf, Poraj i zachód słońca — jak układamy plan sesji

Nad wodę zwykle jedziemy w dwie osoby — jedna robi zdjęcia, druga film. To ma sens praktyczny: nie musicie powtarzać tego samego spaceru dwa razy, a materiał wideo powstaje z tych samych chwil, które widać na fotografiach. Jak z tego robi się później film, opisaliśmy przy okazji pracy kamerzysty na weselu.

Z pleneru nad Zalewem dobrze wychodzą też krótkie pionowe formy — rolki, które dostajecie zwykle szybciej niż resztę materiału. Woda, wiatr i światło dają ruch, a to jest dokładnie to, czego takie filmy potrzebują.

Czy dojazd do Poraja jest dodatkowo płatny?

Poraj leży w naszym normalnym obszarze pracy, więc traktujemy go tak samo jak Częstochowę — nie doliczamy za to osobnej pozycji. Jeśli plener wypada w innym terminie niż wesele, ustalamy to po prostu jako oddzielną sesję. Widełki i to, co na nie wpływa, rozpisaliśmy we wpisie o tym, ile kosztuje fotograf ślubny w Częstochowie.

Szukacie innych miejsc w okolicy? Zebraliśmy je w przewodniku po plenerach ślubnych koło Częstochowy — Poraj jest tam jednym z kilku, obok skał jurajskich i pałacowych ogrodów.

Pytania, które słyszymy najczęściej

Czy trzeba mieć pozwolenie na sesję nad Zalewem?

Na ogólnodostępnym brzegu i ścieżkach nie. Inaczej bywa na terenach prywatnych — przystaniach, polach namiotowych czy terenie aeroklubu — gdzie wstęp bywa płatny albo wymaga wcześniejszej zgody. Jeśli zależy Wam na takim miejscu, dajcie znać wcześniej, dopytamy przed sesją.

Co ubrać na plener nad wodą?

Wygodne buty na zmianę to rzecz numer jeden — piasek i trawa potrafią zaskoczyć. Poza tym warto wziąć coś ciepłego dla Panny Młodej, bo nad wodą po zachodzie robi się chłodniej, niż zapowiada prognoza.

Kiedy dostaniemy zdjęcia?

Wybrane kadry pokazujemy zwykle w ciągu kilku dni po sesji, całość — po obróbce całego materiału z wesela. Terminy ustalamy zawsze indywidualnie i mówimy je wprost przy podpisywaniu umowy, żeby nie było niespodzianek.

Fotografujecie tylko śluby?

Nie. Pracujemy od 1990 roku i przez ten czas przeszliśmy przez wszystko: reportaże rodzinne, sesje biznesowe, wydarzenia firmowe, zdjęcia szkolne. Pełny przegląd tego, co robimy, jest w galeriach.

Umówmy termin nad Zalewem

Jeśli myślicie o plenerze w Poraju, napiszcie do nas z datą ślubu — sprawdzimy godzinę zachodu słońca na ten dzień i powiemy wprost, o której trzeba wyjechać z sali, żeby zdążyć w najlepsze światło. Zdjęcia z tego miejsca możecie obejrzeć w galerii Poraj, a jeśli wolicie porozmawiać — jesteśmy pod numerem 733 929 929.